Dźwięk dzwonka zawsze mnie przerażał

Trzy dni temu był pierwszy dzień roku szkolnego. Moje dziecko jak większość sześciolatków w naszym kraju poszła do pierwszej klasy szkoły podstawowej.
W przypadku mojego synka, to jak stwierdził "najwspanialszy dzień w życiu". Mówiąc krótko, dzisiejsza  radość wynika z powodu spotkania przyjaciół z klasy wychowania przedszkolnego. 
Raczej nie sądzę, by wynikała z poczucia obowiązku edukacyjnego.
Ja sam wracając do czasów szkolnych, z sentymentem wspominam znajomości tam zawarte, a co do procesu nauczania to nie zawsze wspomnienia są tak barwne.

Nauka nigdy się nie kończy!

"Im głębiej w las, tym ciemniej"
Sporo prawdy jest w tym starym powiedzeniu. Mój syn tego jeszcze nie wie, ale w raz z postępem uczęszczania do szkoły i co  wydaje mi się, że z jego dość indywidualistyczną osobowością to gdzieś w kole połowy października, 
usłyszę nie raz "szkoła jest beznadziejna", "po co tam w ogóle chodzić" itd
Skąd to wiem? To mój syn, a usposobienie akurat ma po mnie.
Tak samo jak cieszyłem się z radości pójścia do szkoły, nie mniej byłem zadowolony z czasu kiedy opuściłem jej mury.
Prawdą jest tylko to, że fizycznie stałem się jej absolwentem. Sytuacja powtarzała się tak co kolejny etap mojej nauki. Stawałem się absolwentem kolejnych szkół. Każdą kończyłem z nadzieją, że to już koniec tej edukacyjnej harówki.
Nim się spostrzegłem stałem się nałogowym wiedzo-holikiem.
Trochę z przymus, trochę z wyboru.

Przedsiębiorczość, niczym busola rozwoju.

Młody człowiek, który ukończył, jak mu się wydawało już wszystkie szkoły, zdobył umiejętności, które są mu niezbędne w procesie konsumpcji "wszystkich rozumów".
Postanowił wkroczyć w świat biznesu, przez duże B. Ów czas nie wiedząc, że są biznesy przez małe b.
W moim wydaniu, bo właśnie takim człowiekiem byłem lat naście temu okazało się, że moja interpretacja rzeczywistości biznesowej, nawet nie jest przez małe b.
Lawina porażek i trudności skutecznie odstraszyły mnie od magii biznesu. Jak widać na niedługo. Bo to, że ponosiłem biznesowe porażki, które napawają mnie negatywnymi emocjami. Okazały się najlepszą lekcją przedsiębiorczości.
Teraz już wiem, że przedsiębiorca to nie ten co ma firmę, ale ten który mimo skutków błędów nadal jest wstanie podejmować próby dążenia do swoich celów.
Więc przedsięwziąłem się aktywnie do tworzenia tego bloga byś miał miejsce gdzie nawet jak coś ci się nie uda, będziesz ponosił porażkę za porażką znajdziesz  pomysły, może nawet gotowe rozwiązanie Twojego problemu.
Z takim założeniem tworzę ten blog. Byś mógł się doskonalić  i poprawiać swoje pomysły biznesowe, w oparciu o moje doświadczenia. Bo lepiej uczyć się na błędach za które ktoś już zapłacił

Dlaczego zależy mi na szerzeniu przedsiębiorczego stylu życia?

Jak każdy świadomy i odpowiedzialny rodzic, wkrótce dwójki dzieci. Chcę by ten kraj, Świat, ich otoczenie wspierało ich życie na tej Ziemi.
My Polacy jako naród posiadamy niebywałe cechy i możliwości(nasza zaradność, zdolność kreatywnego tworzenia), których nie wykorzystujemy nawet w pięciu procentach.
 Jesteśmy jedną z nielicznych nacji, która potrafi zbudować samochód ze starej puszki konserwowej i gumek recepturek.
Przypuszczam że scenarzystami serialu McGyver byli Polacy.
Niestety naszą ciemną stroną wrytą w naszą mentalność są rysy historyczne, które odcisnęły piętno na naszej mentalności.
Rozbiory, później okupacja i na końcu socjalizm, utrudniając naszej nacji naturalny rozwój społeczny na arenie światowej. Spowodowały odciśnięcie się wyraźnych negatywnych cech.
Takich jak nieufność, podejrzliwość i egocentryzm (ja wiem najlepiej nie będzie mi nikt nic mówił -narzucał).
Nie chcę by moje dzieci żyły w świecie nieufności podejrzliwości i niedostatku emocjonalnego.
Z mojego punku widzenia najlepszym narzędziem wspierania poprawy tej niekorzystnej sytuacji jest propagowanie przedsiębiorczości.
Im więcej będzie osób odnoszących sukces biznesowy tym ten kraj będzie zdrowszy fizycznie i psychicznie.
To właśnie w większej mierze od drobnej przedsiębiorczości kondycja naszego państwa zależy. Większa część przychodów naszego kraju to wpływy z podatków drobnych biznesów a nie dużych.
Więc nie przedłużając z tego miejsca zapraszam Cię do subskrybowania tego bloga w dogodnej dla ciebie formie. Polubienia mojego profilu na Facebooku lub zaćwierkania czegoś do mnie na Twitterze.

Dziękuję za uwagę i do następnego przeczytania, obejrzenia lub spotkania :)
Pozdrawiam 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Start bloga i nowego challenge Rafała

Challenge Rafała #1- Dlaczego klienci mają Cię widzieć